Dobry dom dla zdrowia

Dobry dom dla zdrowia
Dlaczego tak ważne jest miejsce, w którym mieszkamy i warunki, jakie panują w naszym mieszkaniu czy domu? To jest ważne przede wszystkim dla zdrowia. Niestety, nie jest to priorytet dla wszystkich, ale to łatwo zrozumieć. Wiele osób zmuszonych jest mieszkać przy ulicach, po których non stop jeżdżą samochody, a więc w hałasie i smogu, w budynkach, które są zwilgocone i przez to na ich ścianach jest grzyb… To dwa najpoważniejsze problemy, związane z tym, gdzie i jak mieszkamy, ale niejedyne. Kolejnym jest zła wentylacja. Kiedyś w domach mieliśmy podwójne, skrzydłowe okna, które były nieszczelne. Denerwowało nas to, bo choć kaloryfery pod tymi oknami buchały, to i tak trudno było zachować odpowiednią temperaturę w mieszkaniu, a czasem po prostu bardzo wiało tymi dziurami. W sumie wszyscy byli jednak do takiej sytuacji przyzwyczajeni, bo wszędzie było tak samo, więc nie mieliśmy porównania. Potem pojawiły się na rynku plastikowe okna. Wymienialiśmy więc stare okna na plastikowe, by zrobiło się w mieszkaniach bardziej komfortowo, by nam nie wiało, by było cieplej. I ten cel osiągnęliśmy. Nowe domy stawiamy natomiast w nowych technologiach, dzięki którym są bardzo szczelne. Zużywamy dzięki temu mniej energii na ogrzewanie , a i tak jest w nich zawsze odpowiednia temperatura. Musiało minąć trochę czasu nim zrozumieliśmy, że to przyczyna kolejnych problemów, bo w źle, za słabo wentylowanych mieszkaniach jest wilgoć. I właśnie to ma takie znaczenie dla zdrowia? Mieszkanie można przecież wywietrzyć, by usunąć zawilgocone powietrze, grzyb ze ścian usunąć… Połowę życia spędzamy w mieszkaniu, nawet jeśli wracamy do niego głównie na wypoczynek, po wielu godzinach w pracy i szkole, po zajęciach dodatkowych i zakupach. Jest to więc miejsce, w którym powinny być warunki nam sprzyjające. Tymczasem nawet ekolodzy, specjaliści od środowiska czy lekarze, podkreślając powody, dla których powinniśmy zadbać o czyste powietrze, koncentrują się głównie na powietrzu, które jest poza budynkami. Natomiast wtedy, gdy mówi się o zanieczyszczeniach powietrza powodowanych przez przemysł czy samochody, także myśli się o konsekwencjach tego faktu dla środowiska, nie dla człowieka, choć jest jego częścią. A dla człowieka zanieczyszczone powietrze stanowi wielki problem. Przede wszystkim zdrowotny. W mieszkaniach i domach, tak nam się chyba wydaje, problem ten jednak nie istnieje. Póki nie widzimy wilgoci na ścianach, póki jest nam miło i ciepło, skoro nie musimy chodzić zimą po mieszkaniu w grubej bluzie i ciepłych skarpetach, wszystko wydaje się nam absolutnie w porządku. Również, gdy zaczynamy chorować lub gdy chorują nasze dzieci, nie wiążemy tego z warunkami w mieszkaniach. Gdy nie widzimy wykwitów pleśni na ścianach, gdy nie zdajemy sobie sprawy z istnienia mostków termicznych w ścianach, za sprawą których może się na nich zacząć pojawiać grzyb nawet w nowych domach, wydaje się nam, że ewentualna choroba może być wyłącznie spowodowana przez bakterie czy wirusy przyniesione gdzieś z zewnątrz. Z przedszkola, szkoły, sklepu, biura. Nie przychodzi nam do głowy, że deweloper budując dom skupia się zwykle na tym, by zrobić to szybko i tanio. I robi to czasem ze szkodą dla przyszłych mieszkańców. Bo owszem, mieszkanie każdy z nas może, a nawet powinien wietrzyć, ale wiele osób nie ma takiego nawyku. Bo rano spieszymy się do pracy, więc nikt nie zawraca tym sobie głowy, a po południu chcemy zjeść obiad i odpocząć, więc porannym zaniedbaniem nie mamy ochoty się przejmować. Wieczorem też nie uchylamy okna, bo zapominamy o tym lub po prostu chcemy, by w sypialni było ciepło. Albo nie wietrzymy mieszkań dlatego, że chcemy zaoszczędzić na ogrzewaniu. A przecież gotujemy, bierzemy prysznic lub kąpiel, więc wytwarzamy w mieszkaniu sporo wilgoci. Wietrzenie mogłoby załatwić wszelkie problemy z wentylacją? Mogłoby, ale jeśli mieszkanie jest bardzo szczelne, jeśli są wady izolacji, wady montażu okien, jeśli mieszkamy tuż przy jednej z głównych ulic miasta albo na osiedlu, gdzie pali się w piecach wszystkim, co wpadnie pod rękę, sytuacja nie jest prosta. Smogu, gdy się nie wie o jego istnieniu lub nie wierzy w jego zły wpływ na nasze zdrowie po prostu nie zauważamy, podobnie jak pleśni, jeśli ta jest jedynie gdzieś w kącie przy podłodze lub za szafami. A przecież jeśli zobaczymy pleśń na owocu, który chcemy zjeść, to go nie jemy, bo wiemy, że jest niezdrowy. Ze złą wentylacją często jednak niczego nie robimy. Pleśń ze ściany, staramy się, co prawda usunąć, ale zwykle nie szukamy już przyczyny jej powstawania. Wentylacja grawitacyjna, która jest w blokach i domach, też nie wystarczy? W blokach wentylacja grawitacyjna jest często zatykana, bo uważamy, że nią nadmiernie wieje. A przez to nie spełnia swojego zadania. W domach źle zbudowanych, w niskiej jakości, też często nie wystarcza. Domy z wentylacją grawitacyjną nie muszą więc być złe, ale niestety – często takie są. W budownictwie funkcjonuje już nawet określenie „syndrom chorego budynku”, który odnosi się do obiektów, w których wentylacja jest kiepska, powietrze złej jakości, a mieszkańcy chorują. Zwłaszcza dzieci i osoby starsze. Często jest to astma oskrzelowa. Wiele osób wciąż jednak nie zwraca na to uwagi, choć dom buduje się raczej na całe życie, więc powinien stwarzać nam rzeczywiście komfortowe warunki do życia. Rozwiązaniem jest wentylacja mechaniczna? Mechaniczna wentylacja rzeczywiście jest receptą na te problemy. W każdym razie w teorii, bo w praktyce bywa różnie. Wiadomo, jak ją zainstalować w nowych domach, wiadomo też, co można zrobić w starych budynkach, choć jest to już bardziej skomplikowane i kosztowne. W praktyce trzeba jednak bazować na umiejętnościach ludzi pracujących w branży budowlanej, trzeba też korzystać z usług kierowników budów dostępnych na rynku. A budowlańcy, jak i kierownicy najbardziej koncentrują się na konstrukcji budynku i na tym, by ściany były prosto postawione, a tynk porządnie położony, bo ewentualne błędy każdy inwestor zobaczy. Na wentylacji mechanicznej trzeba się natomiast znać, trzeba wiedzieć, jakie są jej funkcję, do czego się przydaje, by zainstalować ją właściwie, w sposób gwarantujący jej dobre funkcjonowanie. Tymczasem często ani budowlańcy, ani nawet kierownik budowy nie czytają instrukcji jej montażu, nie oglądają nawet obrazków demonstrujących, jak montaż powinien wyglądać. Bo kto by takie rzeczy oglądał. Dlatego mało kto stara się ją, w zgodzie z instrukcją, ułożyć. Wykonawca nie wie więc, jak rzeczywiście należy wentylację mechaniczną zainstalować, kierownik nie wie, czego od budowlańców wymagać. A na ewentualne problemy z jej szczelnością zawsze jest jedno rozwiązanie – pianka montażowa, która w tym przypadku nie spełnia zadania. Inny problem to mnogość nowych technologii, w których nawet budowlańcy się gubią, a co dopiero inwestorzy, którzy budują dom raz na całe życie. Przecież są audytorzy energetyczni, do których można się w takich sprawach zwrócić o pomoc. Są, ale wciąż z ich wiedzy rzadko się korzysta. Bo to jest koszt. Tak to jest tłumaczone, choć w ogólnych kosztach budowy, praca audytora jest nic nie znaczącym kosztem. A może uchronić przed poważnymi błędami, niepotrzebnymi wydatkami w trakcie budowy i wielkimi kosztami już po zamieszkaniu, na przykład na odgrzybianie domu i znalezienie przyczyny powstawania pleśni. Tymczasem na przykład w Norwegii i w niektórych niemieckich landach jest obowiązek wykonania pomiaru szczelności budynku przed jego oddaniem użytkownikowi, bo to jest dowód na to, że praca została dobrze wykonana. Polskie ekipy budowlane, które pracowały na tamtejszych rynkach, coraz częściej przenoszą ten zwyczaj i do nas. Wiedząc, że nie warto na tym oszczędzać, nawet na własny koszt zamawiają takie pomiary, by pokazać inwestorowi, że wszystko zostało wykonane jak należy. Chcą po prostu spać spokojnie. W Polsce wykonanie takiej próby wciąż jednak jedynie się zaleca, nie jest ona jednak obowiązkowa. Ustawodawca twierdzi, że nie chce narzucać na inwestorów dodatkowych kosztów, zwłaszcza gdy stawiają dom dla siebie. Teoretycznie to zrozumiałe, ale przecież jest obowiązek wykonywania badania technicznego samochodu, z którym nikt nie dyskutuje, choć samochody mamy zwykle na potrzeby swoje i swojej rodziny. Jest to więc niekonsekwentne. A dopóki wykonanie pomiaru szczelności budynków nie będzie obowiązkowe, zwyczaj ten się nie upowszechni.
photo of

Osiedle Słoneczne

ul. Słoneczna

86-021 Żołędowo
Kujawsko-pomorskie, Polska